Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gimnazjum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gimnazjum. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 września 2015

Motyw fantazji [język polski/gimnazjum]




Wybrane teksty kultury:
  1. Zbigniew Herbert – „Pudełko zwane wyobraźnią” (wiersz)
  2. Konstanty Ildefons Gałczyński – „Zaczarowana dorożka” (wiersz)
  3. Marc Chagall – „Nad miastem” (obraz)
  4. Tim Burton – „Alicja w Krainie Czarów” (film)



Według słownikowej definicji, fantazja to zdolność do przywoływania, a następnie przetwarzania i wzbogacania śladów uprzednich doświadczeń i tworzenia na ich odstawie wyobrażeń przedmiotów, sytuacji, zdarzeń i zjawisk istniejących, ale nieobecnych w danej chwili lub nieistniejących, wymyślonych. Dzięki umiejętności fantazjowania możemy stać się kimkolwiek chcemy, znaleźć się gdziekolwiek pragniemy i posiadać wszystko to, o czym marzymy. Jednakże bardzo często zdarza się, że dorośli, którzy żyją marzeniami, są postrzegani jako osoby niepoważne, infantylne i naiwne, w odróżnieniu od dzieci, u których posiadanie bujnej wyobraźni nie jest niczym nadzwyczajnym. Zapominamy, że fantazja to niezwykły dar, który powinno się doceniać i o niego dbać. Zdolność do puszczania wodzy fantazji daje nam bowiem możliwość ucieczki przed szarą codziennością i monotonią, pozwala choćby na chwilę zapomnieć o problemach, trudnościach i zmartwieniach oraz sprawia, że nasze życie staje się bardziej ciekawe, intrygujące, atrakcyjne, barwne, pełne zaskoczeń i niespodzianek, po prostu szczęśliwe.

Motyw fantazji cieszy się dużą popularnością i od najdawniejszych czasów występuje sztuce, muzyce czy literaturze. Istnieje wiele tekstów kultury, które pobudzają wyobraźnię odbiorców i skłaniają ich do refleksji. Najbardziej znanym wierszem, który w niezwykły sposób potrafi obudzić do życia fantazję, jest „Pudełko zwane wyobraźnią” Zbigniewa Herberta. W tym utworze poeta przekonuje nas, że każdy może stać się czarodziejem, jeżeli tylko uwolni swą wyobraźnię. Twierdzi, że wystarczy zastukać, zaświstać, chrząknąć lub zamknąć oczy, by wokół nas ukazał się magiczny, poetycki świat. Uważam, że „Pudełko zwane wyobraźnią” to utwór wyjątkowy. Dzięki niemu znów czuję się jak mała dziewczynka, która otwiera zaklętą szkatułkę, pełną tajemnic i sekretów. Poeta w mistrzowski sposób wprowadził mnie w świat czarodziejskich praktyk, wtajemniczył mnie w magię wyobraźni. Mój zachwyt potęguje nastrój wiersza – łagodny, tajemniczy, umiejętnie dawkowany, lekko usypiający, prowadzący po stopniach wyobraźni aż do całkowitego puszczenia wodzy fantazji.

Mówiąc o fantazji, nie sposób nie wspomnieć o utworze „Zaczarowana dorożka” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Wiersz jest zapisem wrażeń i spostrzeżeń poczynionych podczas niezwykłej nocnej przejażdżki dorożką ulicami Krakowa. Utrzymany w konwencji onirycznej utwór zachwycił mnie urzekającą, senną atmosferą. Poeta przeniósł mnie w świat fantazji, iluzji i magii poprzez nadanie pogrążonemu we śnie miastu magicznego rysu oraz sprawił, że nie mam pewności, czy srebrne dachy Krakowa, gwiazdy i liście istnieją naprawdę, czy są tylko złudzeniem. Bez wątpienia siła utworu tkwi w pomieszaniu elementów realistycznych z fantastycznymi, magii z rzeczywistością oraz zaprzeczeniu jakiejkolwiek logice.

Drzwi do świata fantazji otwarte są nie tylko dla pojedynczych osób, ale także dla zakochanych par, o czym przekonuje Marc Chagall na swoim obrazie zatytułowanym „Nad miastem”. Zarówno kobieta i mężczyzna, jak i zabudowa miasta wyglądają bardzo realistycznie. To, co mnie zaskoczyło i pobudziło moją wyobraźnię, to usytuowanie względem siebie poszczególnych elementów obrazu. Para zakochanych bowiem nie znajduje się na ziemi, lecz… leci nad miastem. Wizja artysty skłoniła mnie do głębszych rozważań i refleksji. Zaczęłam zastanawiać się: dlaczego zakochani lecą w przestworzach? co to może oznaczać? Moim zdaniem, miasto symbolizuje świat rzeczywisty, natomiast przestrzeń powietrzna, w której znajdują się mężczyzna i kobieta, to świat nierealny, baśniowy, magiczny, świat fantazji, do którego zakochanych przenosi łączące ich uczucie. Bez wątpienia miłość ich uskrzydla, jest ich natchnieniem i sensem życia.

Nie ulega wątpliwości, że wielu dorosłych ma bogatą, bujną wyobraźnię. Jednakże w fantazjowaniu oraz wyobrażaniu sobie różnych niezwykłych zjawisk, miejsc, sytuacji i przedmiotów nigdy nie uda im się prześcignąć dzieci i młodzieży. Tylko najmłodsi potrafią tchnąć nowe życie w stary, zardzewiały klucz, mianując go kluczem do skrzyni skarbów lub stworzyć tajemną recepturę na magiczne zaklęcie. Mogą oni także zobaczyć oczami wyobraźni fantastyczna, bajkową krainę, tak jak główna bohaterka filmu Tima Burtona „Alicja w Krainie Czarów”. Ekranizacja nie jest wierną kopią książki Lewisa Carolla, gdyż przedstawia nieco inną opowieść o Krainie Czarów. Alicja ma 19 lat i aby spełnić oczekiwania rodziny musi wyjąć za mąż za młodego arystokratę. Na przyjęciu zaręczynowym zauważa Białego Królika i, podążając jego śladem, trafia do magicznego miejsca, które po raz pierwszy odwiedziła jako dziecko. Alicja wyrusza w fantastyczną podróż, by zakończyć okrutne rządy Czerwonej Królowej. Moim zdaniem, minimalna modyfikacja fabuły nie ma zbyt wielkiego wpływu na odbiór filmu, ponieważ mocną stroną zarówno ekranizacji, jak i literackiego pierwowzoru, jest Kraina Czarów. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii Tim Burton stworzył niezwykły, fantastyczny i nieco dziwaczny świat, pełen bajkowych stworów, mówiących zwierząt i śpiewających kwiatów. Oprócz niesamowitej scenografii i efektów specjalnych, zauroczyły mnie również nieco groteskowe, baśniowe kostiumy i charakteryzacja, które dodały wyrazistości takim postaciom jak Szalony Kapelusznik czy Czerwona Królowa. Uważam, że „Alicja w Krainie Czarów” to prawdziwa uczta dla oczu, a także serca, gdyż przypomina mi czasy mojego dzieciństwa i niezwykle pobudza moja wyobraźnię.


Uważam, że omówione przeze mnie teksty kultury jednoznacznie wskazują na to, że zdolność do tworzenia w myślach wyobrażeń, czyli fantazja, to niezwykle cenny i piękny dar. Podsumowując moją wypowiedź chciałabym zaapelować, by każdy ten dar docenił i pielęgnował, niezależnie od tego, czy jest jeszcze dzieckiem, czy już dorosłym.


Motyw absurdu [język polski/gimnazjum]




Wybrane teksty kultury:
  1. Konstanty Ildefons Gałczyński – „Teatrzyk <Zielona Gęś>” (cykl miniatur dramatycznych)
  2. Sławomir Mrożek – „Słoń” (opowiadanie)
  3. Salvador Dali – „Płonąca żyrafa” (obraz)
  4. Stanisław Grochowiak – „Płonąca żyrafa” (wiersz)
  5. Bolesław Leśmian – „Świdryga i Midryga” (wiersz)



Według słownikowej definicji, absurd to sformułowanie, myśl lub sytuacja pozbawiona sensu, niedorzeczna, wewnętrznie sprzeczna. Współtworzą go deformacja, parodia, przejaskrawienie, groteska i karykatura. Absurd wyolbrzymia, wyśmiewa, udziwnia świat, ludzi i ich zachowania. Dzięki niemu otaczająca nas rzeczywistość jawi się jako nierealistyczna, nieprawdopodobna, niezwykła, dziwaczna. Świat widziany przez pryzmat absurdu bawi, śmieszy, zadziwia, zaskakuje, zdumiewa, wprawia w osłupienie, a nawet oburza.

Od najdawniejszych czasów motyw ten występuje w sztuce, muzyce, literaturze i filmie. Twórcy wielu epok w swoich dziełach posługiwali się absurdem, aby wyrazić sprzeciw wobec panującego na świecie ładu poprzez wyśmianie i przerysowanie ludzkich wad i przywar, takich jak zakłamanie, hipokryzja, chciwość bądź skąpstwo.

Poetą, który w mistrzowski sposób operował absurdem, był Konstanty Ildefons Gałczyński. Stworzył on cykl 160 miniatur dramatycznych zatytułowany „Teatrzyk <Zielona Gęś>”. Humoreski, mimo że powstały ponad 60 lat temu i nawiązują do realiów tamtego okresu, mają wymiar uniwersalny i są nadal aktualne. Autor kpi z inteligencji i mieszczaństwa oraz ludzkich wad, przywar, konkretnych sytuacji i wydarzeń, wyśmiewa konwencje literackie, artystyczne, teatralne. Ten „najmniejszy teatr świata” to dzieło przesycone absurdem do tego stopnia, że aż śmieszy i jednocześnie przeraża. Uważam, że Konstanty Ildefons Gałczyński jest mistrzem absurdalnego, makabrycznego humoru, groteski, ironii i parodii.

Mówiąc o absurdzie, nie sposób jest nie powołać się na utwory Sławomira Mrożka. Ukazany w nich świat jest zniekształcony, przedstawiony w krzywym zwierciadle. Moim ulubionym opowiadaniem, będącym przykładem bardzo ironicznej groteski i absurdu, jest „Słoń”. Akcja utworu toczy się w niewielkim, prowincjonalnym ogrodzie zoologicznym. Kierownik zoo wpada na absurdalny pomysł, by zamiast prawdziwego słonia umieścić gumowe, dmuchane zwierzę. Oszustwo wychodzi na jaw, gdy do ogrodu przybywa wycieczka szkolna. Wiatr sprawia, że gumowa powłoka imitująca słonia unosi się w powietrze, a następnie wpada na kaktus i pęka. „Słoń” jest opowiadaniem humorystycznym, wyśmiewającym typowe dla rzeczywistości PRL-u poszukiwanie za wszelką cenę prowizorycznych rozwiązań, pójście na łatwiznę. Utwór bawi i śmieszy, a rozbawienie czytelników potęguje bardzo poważny ton narracji, który powiększa i tak już ironiczny wydźwięk opowiadania.

Absurd obecny jest nie tylko w literaturze, ale również w malarstwie, zwłaszcza surrealistycznym. Miało ono za zadanie pokazywać stany podświadomości twórców. Aby to osiągnąć, malarze zapisywali swoje najbardziej absurdalne i szalone sny, urojenia i inne momenty pozbawione kontroli rozumu. Dziełem, które wywarło na mnie szczególne wrażenie, jest obraz czołowego przedstawiciela surrealizmu, Salvadora Dali, pt. „Płonąca żyrafa”. Najbardziej zaskakujące jest dla mnie to, że tytułowa żyrafa nie odgrywa na obrazie znaczącej roli, znajduje się w oddali, na dalszym planie. W dodatku zwierzę nie reaguje w żaden sposób na żar płomieni, znosi ból w milczeniu, z przerażającą rezygnacją. Obok obojętnej na płomienie żyrafy znajduje się jeszcze jedna niewielka postać, z której pleców wystaje szereg tajemniczych, dziwnych maczug. Natomiast na pierwszym planie można dostrzec irracjonalną postać kobiety, której kościste ciało okryte cienką tkaniną wydaje się znajdować w stanie rozkładu. Dzieło Salvadora Dali można interpretować na różne sposoby. Według mnie, ciała w stanie rozkładu oraz płonąca żyrafa mogą oznaczać nietrwałość życia, fascynację artysty śmiercią lub typowe dla niego przekonanie, że ludzka cywilizacja osiągnęła stadium upadku i rozpadu. Interpretacji obrazu podjął się również Stanisław Grochowiak, tworząc wiersz „Płonąca żyrafa”. Ukazał on egzystencję jako powolną śmierć, „żyrafę kopcącą się pomaleńku”. Posługując się metaforą mięsa, które symbolizuje cielesność, aspekt biologiczny, ale i przemijalność ludzkiego życia, podkreślił, że człowiek w swoim istnieniu ma zapisaną śmierć. Uważam, że wiersz Stanisława Grochowiaka, jak i jego malarski pierwowzór, idealnie ukazują, jakie jest prawdziwe życie – pełne szarości, banalności, absurdu, czasem nawet pozbawione sensu i celu.

Moje rozważania dotyczące absurdu pozwolę sobie zakończyć odwołaniem do wiersza Bolesława Leśmiana pt. „Świdryga i Midryga”. Utwór przesycony jest makabrycznym, absurdalnym humorem i groteską. Tytułowi bohaterowie ulegają zalotom dziewczyny zapraszającej ich do tańca. Zaczynają więc rywalizować o względy kobiety i wyszarpywać ją sobie z rąk. Następuje dramatyczny przewrót akcji – wycieńczona w tańcu dziewczyna umiera. Mężczyźni jednak nadal oddają się rywalizacji – do tego stopnia, że zapominają, o co tak naprawdę konkurują. Tracą oni świadomość istoty walki, aż w końcu konają. Uważam, że Bolesław Leśmian w swym wierszu w mistrzowski sposób posłużył się groteską i absurdem, pomieszał elementy komiczne z tragicznymi, przez co utwór jest zaskakujący, zadziwiający, wprawiający w osłupienie. Moje uczucia i emocje potęguje wykorzystanie przez poetę oryginalnych, wyszukanych antytez i oksymoronów: „śmieje się bez śmiechu”, „dyszy bez oddechu”.


Podsumowując moje rozważania, pragnę wyrazić przekonanie, że omówione przeze mnie przykłady dowiodły wszechobecności absurdu w ludzkim życiu. Chociaż absurd czasami oburza i bulwersuje, bez niego życie byłoby nudne i monotonne. Paradoksalnie, życie bez absurdu byłoby absurdalne ;)


Motyw ucieczki [język polski/gimnazjum]




Wybrane teksty kultury:
  1. Rembrandt – „Ucieczka do Egiptu” (obraz)
  2. Peter Bruegel – „Pejzaż z upadkiem Ikara” (obraz)
  3. Krzysztof Kamil Baczyński – „***[Niebo złote ci otworzę…]” (wiersz)
  4. Dorota Terakowska – „Poczwarka” (powieść)



Mianem ucieczki określa się najczęściej wszelkie działania mające na celu uniknięcie niebezpieczeństwa lub kary. Ucieczka to również szereg zachowań, których celem jest zapomnienie o trudnościach, zmartwieniach. Zwykle kojarzy się z tchórzostwem, słabością, unikaniem odpowiedzialności, brakiem odwagi i umiejętności radzenia sobie z problemami. Uciekają ci, którzy się boją, którzy nie potrafią stawić czoła niebezpieczeństwom i przeciwnościom losu. Ale nie tylko strach i tchórzostwo są powodem ucieczki. Może ona oznaczać pragnienie wolności i zmian, chęć oderwania się od brutalnej, okrutnej rzeczywistości.

Od najdawniejszych czasów motyw ten występuje w literaturze, muzyce, sztuce i filmie. Wybitni twórcy w swoich dziełach zwracają uwagę na różne aspekty ucieczki, powody, dla których bohaterowie ją podejmują, jej wpływ na ich dalsze losy. Inspiracją dla artystów niejednokrotnie była Biblia. To właśnie w Piśmie Świętym możemy przeczytać o najbardziej znanej ucieczce w dziejach – ucieczce Maryi, Józefa i małego Jezusa do Egiptu. Święta Rodzina podjęła ją, by ochronić Chrystusa przed wiszącą nad Nim groźbą śmierci. Moim zdaniem, najpiękniejszym dziełem podejmującym motyw ucieczki Jezusa, Maryi i Józefa jest obraz Rembrandta pt. „Ucieczka do Egiptu”. Wizja artysty jest dla mnie niezwykle zaskakująca. Wedle ówczesnej tradycji to mężczyzna podróżował na ośle, a za nim szła kobieta z dzieckiem. Nie dość, że na obrazie Józef idzie piechotą i prowadzi osła, to na dodatek jest boso. Myślę, że Rembrandt chciał w ten sposób podkreślić, jak wielkim szacunkiem darzył on Maryję, Jezusa oraz Boga. Moją uwagę zwróciło także operowanie światłem i cieniem przez malarza. Uważam, że zakres i kąt padania światła nie są przypadkowe. Przypuszczam, że Rembrandt chciał pokazać, że to Pan Bóg zsyła na Świętą Rodzinę tajemniczą jasność i dba o to, by nie zbłądziła w ciemnościach, nie została dostrzeżona przez pościg. W mojej wypowiedzi postanowiłam odwołać się do dzieła „Ucieczka do Egiptu”, gdyż wzbudza on we mnie silne emocje i przeżycia. Z jednej strony budzi moje współczucie i lęk wynikający z wiszącej nad Chrystusem groźby śmierci, a jednocześnie spokój i poczucie bezpieczeństwa wywołane świadomością, że Bóg jest z Nimi i nie pozwoli, by stała im się krzywda.

Ucieczka to motyw, który występuje nie tylko w wierzeniach chrześcijańskich. Malarzy, rzeźbiarzy, poetów i pisarzy inspirowała również grecka mitologia, z której pochodzi opis jednej z najsłynniejszych ucieczek oraz jej tragicznych konsekwencji.  Mam na myśli mit o Dedalu i jego synu Ikarze. Powodem ucieczki mitycznych bohaterów była tęsknota za ich ojczyzną – Atenami, do których nie mogli powrócić ze względu na zakaz króla Krety, Minosa. W takiej sytuacji Dedal obmyślił plan. Postanowił wraz z Ikarem opuścić wyspę, wykorzystując skrzydła wykonane z piór i wosku. Podczas ucieczki doszło jednak do tragedii – syn Dedala utonął w morzu, gdyż podleciał zbyt blisko słońca i wosk tworzący wraz z piórami skrzydła się roztopił. Tragedia Ikara zainspirowała holenderskiego malarza Petera Bruegela do stworzenia dzieła „Pejzaż z upadkiem Ikara”. Uważam, że jego obraz stanowi dość oryginalne ujęcie znanego mitu. Artysta nie wyeksponował ucieczki i upadku młodego marzyciela. Wręcz przeciwnie – w pierwszej chwili trudno jest dostrzec ledwo wystającą z wody sylwetkę i kilka piór unoszących się na powierzchni wody. Kluczową rolę na obrazie odgrywają zwykli ludzie – pasterz ze stadem owiec, rolnik orzący pole, rybak zarzucający sieci. Moim zdaniem, Peter Bruegel chciał w ten sposób pokazać, że tragedia Ikara nie zachwiała rytmu toczącego się życia, że jego śmierć tak naprawdę niczego nie zmienia.

Ucieczka to nie tylko oznaka tchórzostwa i słabości. Bywa ona również wybawieniem i ocaleniem przed okrutną rzeczywistością. Krzysztof Kamil Baczyński w swoim wierszu „***[Niebo złote ci otworzę…]” wyraża chęć ucieczki od koszmaru wojny. Twierdzi, że sposobem na nią jest miłość. Poeta próbuje przekształcić wojenną rzeczywistość poprzez przychylenie nieba swej ukochanej, kreuje piękny, baśniowy, arkadyjski świat, w którym chce się z nią znaleźć. Próba ucieczki kochanków przed koszmarem codzienności nie może jednak zakończyć się powodzeniem, gdyż wywołane wojenną rzeczywistością cierpienie jest zbyt przytłaczające. Przepełniony smutkiem i nostalgią wiersz Baczyńskiego jest dla mnie niezwykle wzruszający i przejmujący. Ukazuje on, że ucieczka, chociaż jest jedynym wyjściem z sytuacji, nie jest możliwa ze względu na trwały ślad w psychice, który pozostawiły traumatyczne przeżycia.

Moje rozważania dotyczące ucieczki pozwolę sobie zakończyć odwołaniem do jednej z moich ulubionych powieści – „Poczwarki” Doroty Terakowskiej. Główna bohaterka książki to Marysia – dziewczynka z zespołem Downa. Jej pojawienie się burzy harmonię domowego ogniska i sprawia, że idealny świat jej rodziców ulega gwałtownej zmianie. Matka Marysi, Ewa, nie odrzuca chorego dziecka i podejmuje się opieki, chociaż początki były dla niej niezwykle trudne. Natomiast ojciec dziewczynki, Adam, nie potrafi jej zaakceptować. Wybiera ucieczkę w swój wewnętrzny świat: unika córki, rzuca się w wir pracy, a po powrocie do domu zamyka się w gabinecie i udaje, że Marysia nie istnieje. Zdaję sobie sprawę z tego, że ojciec nie mógł odnaleźć się w nowej sytuacji, ale to nie usprawiedliwia jego zachowania. Uważam, że brak okazywania uczuć córce i wspierania żony świadczy o jego egoizmie i braku wrażliwości.


Przyznaję, że jeszcze wiele dzieł w pełni zasługuje na to, by o nich wspomnieć. Sądzę jednak, że wybrane przeze mnie przykłady najlepiej ukazują różnorodność powodów, dla których podejmuje się decyzję o ucieczce, a także skutki i konsekwencje, które są jej następstwem. Podsumowując moje rozważania pragnę zwrócić uwagę na to, że ucieczka być może nie zawsze stanowi powód do dumy i zadowolenia, ale często jest ostatnią deską ratunku, wybawieniem i ocaleniem.



Motyw pasji [język polski/gimnazjum]




Wybrane teksty kultury:
  1. Stefan Żeromski – „Siłaczka” (nowela)
  2. Peter Weir – „Stowarzyszenie umarłych poetów” (film)
  3. Adriaen van Ostade – „Malarz w swojej pracowni” (obraz) 
  4. + pasja teatralna Tadeusza Łomnickiego; postać Wisławy Szymborskiej i jej życie



Według słownikowej definicji, pasja to w najbardziej dosłownym rozumieniu tego słowa wielkie zamiłowanie do wykonywania pewnej czynności: wędkowania, czytania, majsterkowania, oglądania telewizji czy spektakli teatralnych. Może łączyć się ze zdobywaniem wiedzy w pewnej dziedzinie lub doskonaleniem swoich umiejętności w danym zakresie. Pasja sprawia, że odrywamy się od szarej codzienności i monotonii, choćby na chwilę zapominamy o problemach, trudnościach i zmartwieniach oraz odczuwamy niesamowitą przyjemność, błogość, poczucie spełnienia. Bardzo często jednak wymaga ona wiele trudu, poświęceń, wyrzeczeń oraz rezygnacji z innych zobowiązań. Mianem pasji określamy nie tylko hobby, lecz także zdolność do czerpania radości z uroków życia (pasja życia), silny gniew i wzburzenie (szewska pasja) oraz cykl scen przedstawiających mękę Chrystusa (Pasja).

Od najdawniejszych czasów motyw pasji występuje w literaturze, muzyce, sztuce i filmie. Nie brakuje utworów, które ukazują, jak wielkiego trudu i poświęcenia wymaga. Takim utworem jest niewątpliwie nowela Stefana Żeromskiego „Siłaczka”. Tytułowa bohaterka, Stanisława Bozowska, to młoda, zdolna i ambitna nauczycielka. Jej pasją było przekazywanie wiedzy ludziom z najniższych warstw społecznych i realizowanie programu pracy u podstaw. Stasia Bozowska zaangażowała się w działania dla dobra społeczeństwa, bez reszty poświęciła się nauczaniu, rezygnując przy tym ze swojego własnego szczęścia. Młoda nauczycielka za swoją postawę zapłaciła wysoką cenę – po ciężkiej chorobie zmarła, a jej praca wśród ludu okazała się bezskuteczna. W mojej wypowiedzi postanowiłam odwołać się do „Siłaczki”, gdyż utwór ten wzbudził we mnie silne emocje i przeżycia. Nowela Żeromskiego ukazuje, że realizowanie własnych pasji sprawia nie tylko przyjemność i satysfakcję, lecz także może okazać się niszczące, destrukcyjne.

Bardzo często zdarza się, że człowiek ma swoje pasje, jednakże nie może ich rozwijać ze względu na przeszkody stojące na jego drodze – brak respektowania prawa do posiadania własnych zainteresowań, brak akceptacji. Z tym problemem zmagał się bohater filmu Petera Weira „Stowarzyszenie umarłych poetów”, Neil Perry. Chłopak, dzięki udziałowi w przedstawieniu „Sen nocy letniej” odkrył, co w jego życiu jest najważniejsze. Gra na scenie stała się jego pasją i sensem życia. Niestety, ojciec Neila nie mógł zaakceptować tego, że jego syn chce poświęcić swoje życie aktorstwu zamiast ukończyć prestiżową uczelnię i zostać lekarzem. Postawa ojca sprawiła, że chłopak popełnił samobójstwo. „Stowarzyszenie umarłych poetów” to film, który wywarł na mnie szczególny wpływ. Dzięki niemu zrozumiałam, że każdy ma prawo do rozwijania własnych pasji i spełniania marzeń. Mówiąc o pasji teatralnej, nie sposób jest nie wspomnieć o wybitnym polskim aktorze teatralnym i filmowym, Tadeuszu Łomnickim. W ostatnich miesiącach życia bez reszty pochłaniała go praca nad spektaklem „Król Lear”. Mimo ciężkiej choroby nie zrezygnował ze swej wymarzonej roli. Łomnicki zmarł śmiercią, o jakiej każdy aktor mógłby pomarzyć – podczas prób do spektaklu teatralnego, w miejscu, które kochał, robiąc to, co uwielbiał. Ostatnie jego słowa były słowami króla Leara: „Więc jakieś życie świta przede mną. Dalej, łapmy je, pędźmy za nim, biegiem, biegiem!”. Pozwoliłam sobie przywołać historię tego wybitnego aktora, gdyż jest ona dowodem na to, że prawdziwa pasja jest silniejsza niż choroba i śmierć.

Każdy, kto posiada pasje i zainteresowania, wie, że podczas wykonywania ukochanej, sprawiającej przyjemność czynności czas staje w miejscu. W przygotowanej przeze mnie wypowiedzi nie mogłam nie przywołać znanego obrazu holenderskiego artysty Adriaena van Ostade pt. „Malarz w swojej pracowni”. Dzieło przedstawia malarza pochłoniętego bez reszty pracą nad nowym malowidłem. Miejsce pracy twórcy pogrążone jest w chaosie i bałaganie, lecz on nie zwraca na to uwagi. Dla niego liczą się tylko pociągnięcia pędzlem na rozpostartym na sztalugach płótnie. Postanowiłam odnieść się do tego obrazu, gdyż w doskonały sposób ukazuje on, że człowiek rozwijający swe pasje przenosi się w inny świat, zapomina o problemach i zmartwieniach.

Moje rozważania dotyczące pasji pozwolę sobie zakończyć odwołaniem do postaci wybitnej polskiej noblistki Wisławy Szymborskiej. Poetkę charakteryzowała pasja życia – jak nikt inny potrafiła cieszyć się jego urokami, czerpać z niego samą esencję. Szymborska była otwarta na nowe wyzwania. Próbowała w życiu niemal wszystkiego – podróżowała, odwiedzała muzea archeologiczne, oglądała zarówno telewizyjne seriale, jak i filmy grozy, zbierała stare pocztówki, czasopisma oraz gadżety i bibeloty wykorzystywane przez nią w loteryjkach fantowych, tworzyła groteskowe kolaże z zabawnymi podpisami, które przesyłała znajomym. Poetka zachwycała się również szczegółami pozornie bez znaczenia, lubiła fotografować się pod tablicami miejscowości oraz szyldami sklepów, których nazwy ją bawiły. Była postacią nietuzinkową, wyjątkową, kochającą życie jak nikt inny, o czym świadczą słowa Woody’ego Allena: „Ona ma wielki wpływ na moje cieszenie się życiem”.

Nie ulega wątpliwości, że jeszcze wiele dzieł zasługuje na to, by je tu przywołać. Uważam jednak, że omówione przeze mnie przykłady oraz przytoczone historie ukazują różnorodność aspektów pasji, a także jej wpływ na życie człowieka. Podsumowując moje rozważania stwierdzam, że posiadanie pasji jest bezcennym darem. Każdy powinien ją mieć oraz rozwijać, nie zważając na przeszkody i przeciwności losu.





czwartek, 10 września 2015

Motyw podróży [język polski/gimnazjum]




Wybrane teksty kultury:


  1. Frank Coraci - "W 80 dni dookoła świata" (film)
  2. Antoine de Saint-Exupéry - "Mały Książę" (powieść)
  3. Dante Alighieri - "Boska komedia" (poemat)
  4. Vincent van Gogh - "Para butów" (obraz)



Podróż, w najbardziej dosłownym rozumieniu, jest to przemieszczanie się z jednego miejsca w drugie, przebywanie drogi do pewnego odległego obszaru. Może być również rozumiana symbolicznie: jako wyprawa w głąb siebie w celu samopoznania, zdefiniowania własnych potrzeb i pragnień, lub jako wędrówka zmarłych do innego świata. Podróż wiąże się z opuszczeniem na jakiś czas lub na zawsze obecnego miejsca pobytu i bliskich, przez co towarzyszą jej smutek, cierpienie, samotność, tęsknota i poczucie wyobcowania. Jednakże dzięki niej możemy wiele zyskać: poznać nowych ludzi i ciekawe miejsca, przeżyć niezapomniane przygody, osiągnąć wyznaczony cel, zdefiniować swoje pragnienia i potrzeby, dojrzeć, przeżyć wewnętrzną przemianę, odnaleźć sens życia.

Od najdawniejszych czasów motyw ten występuje w sztuce, filmie, muzyce i literaturze. Wybitni pisarze, poeci, muzycy i malarze w swoich dziełach ukazują różne aspekty podróży i jej wpływ na człowieka. Prawdziwą przyjemność sprawia mi zwłaszcza oglądanie filmów, w których bohaterowie przeżywają niezapomniane, niesamowite przygody. Największe wrażenie wywarła na mnie ekranizacja bestsellerowej powieści Juliusza Verne’a  „W 80 dni dookoła świata” w reżyserii Franka Coraciego. Film opowiada o podróży angielskiego, ekscentrycznego wynalazcy Fileasa Fogga, który przyjmuje od przewodniczącego Królewskiej Akademii Nauk niecodzienny zakład: zobowiązuje się w 80 dni okrążyć kulę ziemską. Wraz z dwójką towarzyszy podróży – chińskim lokajem oraz francuską malarką – przeżywa niezapomniane przygody i stawia czoła niebezpieczeństwom. W mojej wypowiedzi postanowiłam powołać się na film „W 80 dni dookoła świata” nie tylko dlatego, że wzbogacony efektami specjalnymi, scenami walki oraz niesamowitymi krajobrazami obraz jest prawdziwą ucztą dla oczu. Dzięki niemu zrozumiałam, jak wiele można zyskać dzięki podróży: zdobyć prawdziwych przyjaciół, poznać nową miłość, zdobyć doświadczenie i bezcenne wspomnienia, a także odkryć, co jest w naszym życiu najważniejsze.

Podróżujemy nie tylko po to, by poznać interesujących ludzi i ciekawe miejsca. Dzięki podróżom kształtujemy również naszą osobowość, weryfikujemy poglądy, przechodzimy wewnętrzną, duchową przemianę, a także odnajdujemy swoje miejsce w świecie i istotne dla siebie wartości. Przekonuje nas o tym Antoine de Saint-Exupery w swojej powieści „Mały Książę”. Tytułowy bohater decyduje się na międzyplanetarną wędrówkę w poszukiwaniu własnej tożsamości. Mały Książę spotyka na swej drodze Króla, Próżnego, Pijaka, Bankiera i Geografa, czyli dorosłych ludzi, którzy symbolizują pewne wady i przywary. Dzięki nim młody bohater uświadamia sobie, że nie chce być tacy jak oni, że pragnie hołdować innym wartościom i nie chce powielać ich zachowań. Podczas swej wędrówki Mały Książę poznaje również Lisa, dzięki któremu odkrywa, jak cennym darem jest prawdziwa przyjaźń, a jednocześnie jak wiele trudu i poświęceń wymaga stworzenie przez dwie strony „więzów”, czyli „oswojenie się”. W mojej wypowiedzi postanowiłam odnieść się do „Małego Księcia”, gdyż jest to dla mnie powieść wyjątkowa. Pod warstwą bajkowej fabuły kryją się uniwersalne wartości, egzystencjalno-filozoficzne wątki oraz niezwykłe sentencje i aforyzmy. Dzięki niej zrozumiałam, jak wielki wpływ na człowieka ma podróż – dzięki niej staje się dojrzalszy, zmienia swoje postępowanie i system wartości.

Literackie czy filmowe obrazy nie dotyczą jedynie podróży morskich i lądowych, służących jedynie poznawaniu nowych ludzi i miejsc. Niezwykłą podróż ukazał Dante Alighieri w swoim dziele „Boska komedia”. Poemat przedstawia wizję jego wędrówki przez zaświaty. Pierwszym etapem jego wyprawy jest piekło, składające się z dziewięciu kręgów. Na każdym z nich osadzeni są grzesznicy, w zależności od popełnionego przewinienia: skąpcy, heretycy, oszuści, hipokryci, złodzieje, samobójcy czy też najwięksi zdrajcy, tacy jak Judasz czy Brutus. Piekło jest miejscem niezwykle przerażającym, pełnym bólu, cierpień, krzyków i lamentu. Dante odwiedza następnie czyściec – wzniesienie, którego stopnie odpowiadają porządkowi grzechów. Ostatnim etapem podróży jest niebo – miejsce wiecznej nagrody i szczęśliwości, zjednoczenia z Bogiem i świętymi. W mojej wypowiedzi postanowiłam odwołać się do „Boskiej komedii”, gdyż dzieło to wywarło na mnie szczególny wpływ. Moje przerażenie wzbudził zwłaszcza obraz piekła – miejsca, gdzie „liść nie zielony, lecz jakiś siny, gałąź nie gładka, lecz jakaś żylasta, zamiast owoców – zatrute jeżyny”. Uważam, że Dante wskazał ludziom właściwą drogę, zachęcił ich do cnotliwego życia poprzez ukazanie raju jako miejsca wiecznego szczęścia w opozycji do przerażającego piekła.

Moje rozważania dotyczące podróży chciałabym zakończyć odwołaniem do dzieła Vincenta van Gogha pt. „Para butów”, przedstawiającego parę zwyczajnych, zniszczonych, czarnych trzewików. Obraz ten jest dla mnie niezwykle zagadkowy, skłonił mnie do głębszych rozważań i refleksji. Sprawił, że zaczęłam zastanawiać się: do kogo należą te buty? dlaczego van Gogh je namalował? co chciał w ten sposób przekazać? Moim zdaniem, dwa stare, zniszczone trzewiki to symbol podróży, wędrówki pełnej przygód i niebezpieczeństw. Osoba nosząca takie obuwie to bez wątpienia doświadczony wędrowiec, tułacz, włóczęga. Być może buty symbolizują zagubienie, poszukiwanie własnej tożsamości? Może należą one do samego van Gogha?


Zdaję sobie sprawę z tego, że jeszcze wiele dzieł zasługuje na to, by je tu przywołać. Sądzę jednak, że omówione przeze mnie przykłady najlepiej ukazują różnorodność aspektów podróży, stany i uczucia, jakie wywołuje, jej wpływ na człowieka. Podsumowując moją wypowiedź stwierdzam, że powinniśmy jak najwięcej podróżować, gdyż dzięki temu zyskujemy nowe wspomnienia i cenne doświadczenia.


sobota, 29 sierpnia 2015

Referat: "Rzeczywistość po upadku powstania styczniowego - pozytywizm, Młoda Polska" [historia/gimnazjum]




Po upadku powstania styczniowego w 1864 roku nastąpił bardzo trudny okres dla narodu polskiego. Wobec uczestników powstania zaborcy zastosowali brutalne, okrutne represje, a ponadto podjęli decyzję o całkowitym zlikwidowaniu odrębności Królestwa Polskiego i  wynarodowieniu Polaków. Polacy zrozumieli wtedy, że dalsze zrywy narodowowyzwoleńcze będą kończyły się coraz surowszymi i dotkliwszymi represjami ze strony państw zaborczych. Ludność zamieszkująca ziemie polskie zaczęła podejmować wspólne działania na rzecz zachowania za wszelką cenę tożsamości narodowej: dbanie o rozwój polskiej kultury, obyczajów, tradycji, języka i religii katolickiej. O zachowanie polskości postanowili zawalczyć przedstawiciele wszystkich klas społecznych, w szczególności inteligencja – warstwa społeczna żyjąca z pracy umysłu, obejmująca nauczycieli, dziennikarzy, pisarzy, artystów, lekarzy, inżynierów i prawników.

W kręgach polskiej inteligencji rozwinął się nowy prąd umysłowy oraz kierunek w sztuce i literaturze zwany pozytywizmem, który na pierwszy plan wysuwał program społeczny. Pozytywiści pragnęli kształtować dojrzałe społeczeństwo i budować nowoczesne państwo. Kładli nacisk na pedagogikę, dydaktykę oraz edukację najuboższych i umocnienie klasy średniej w celu wytworzenia właściwych postaw w społeczeństwie. Jednym z dwóch podstawowych haseł polskiego pozytywizmu była praca u podstaw. Jej głównym założeniem była szeroko pojęta edukacja ludu, czyli podstawy społeczeństwa. Apelowano do inteligencji, aby wzięła los kraju w swoje ręce i poświęciła się nauczaniu miejskiej biedoty, rolników, a przede wszystkim najmłodszego pokolenia. Jedynie dzięki nauce i pracy możliwe było przełamanie istniejących barier pomiędzy klasami społecznymi. Z pracą u podstaw ściśle powiązany był postulat pracy organicznej. Główne założenie tego elementu programu pozytywistów opierało się na teorii pojmowania całego społeczeństwa jako jednego wielkiego organizmu. W myśl tej koncepcji wszystkie części składowe owego organizmu musiały współgrać ze sobą w sposób harmonijny i uporządkowany. W pracy u podstaw chodziło w głównej mierze o edukację, natomiast w pracy organicznej największy nacisk kładziono na gospodarkę oraz propagowanie najnowszych rozwiązań ekonomicznych w przemyśle, handlu i rolnictwie. Chociaż sytuacja polityczna wydawała się beznadziejna, pozytywiści przekonywali, że nadeszły czasy nowych możliwości, nowych warunków rozwoju cywilizacyjnego i gospodarczego. Pozytywiści byli przekonani, że właśnie na takiej drodze będzie możliwe stopniowe zbliżanie się do odzyskania upragnionej niepodległości kraju. Hasła pozytywistyczne znajdowały swoje odzwierciedlenie w tekstach publicystycznych. Pokolenie ludzi dorastających w czasie zrywu niepodległościowego i jego szybkiego, druzgocącego upadku postanowiło ujawniać swe poglądy na politykę i inne sfery aktywności na łamach „Przeglądu Tygodniowego” i „Przeglądu Polskiego”. Nowe, pozytywistyczne poglądy popularyzowano również w literaturze. Dowodem na to są powieści Elizy Orzeszkowej, Henryka Sienkiewicza i Bolesława Prusa, a także wiersze Adama Asnyka i Felicjana Faleńskiego, artykuły Aleksandra Świętochowskiego oraz opracowania literackie Piotra Chmielowskiego. Twórcy polskiej literatury doby pozytywizmu traktowali swą twórczość głównie jako formę użytkową, służącą wychowaniu społeczeństwa. W literaturze i sztuce dominował realizm, ukazujący sceny z życia codziennego, a także naturalizm, który odzwierciedlał rzeczywistość bez zbędnych upiększeń i idealizacji, wskazując na patologię i brzydotę.

Istotnym czynnikiem umacniającym świadomość i tożsamość narodową Polaków podczas zaborów stała się historia. Nastąpił wówczas rozwój badań historycznych. Historycy analizowali losy państwa polskiego i stworzyli dwa główne stanowiska dotyczące dziejów Polski – szkołę krakowską i warszawską. Historycy związani ze szkołą krakowską, tacy jak Michał Bobrzyński i Józef Szujski, winą za upadek państwa polskiego obarczali szlachtę, dbającą jedynie o swoje przywileje, a nie o dobro kraju. Historycy szkoły warszawskiej, reprezentowani przez Władysława Smoleńskiego i Tadeusza Korzona, uważali, że do upadku Rzeczypospolitej doprowadziła agresywna polityka państw ościennych. Popularyzowaniu znajomości historii wśród społeczeństwa służyła głównie literatura i sztuka. Mówiąc o powieściach historycznych, nie sposób jest nie wspomnieć o Henryku Sienkiewiczu, autorze „Krzyżaków”, „Potopu”, „Pana Wołodyjowskiego” „Ogniem i mieczem” czy „Quo Vadis”, a także autorze „Starej baśni” Józefie Ignacym Kraszewskim oraz twórcy „Wesela” Stanisławie Wyspiańskim. Dla Polaków duże znaczenie miała pieśń „Rota” powstała w wyniku oburzenia prześladowaniami polskości w zaborze pruskim. Utwór został napisany przez Marię Konopnicką, ukrywającą się pod pseudonimem Jan Sawa, natomiast muzykę skomponował Feliks Nowowiejski. Dzieje Polski stały się również główną tematyką ówczesnych dzieł sztuki. Malarstwo historyczne w Polsce reprezentował przede wszystkim słynny malarz Jan Matejko. Uwiecznił on na swoich płótnach najważniejsze wydarzenia z dziejów Rzeczypospolitej: hołd pruski, unię lubelską, bitwę pod Grunwaldem, uchwalenie Konstytucji 3 maja. Jego dzieła, tworzone „ku pokrzepieniu serc”, podnosiły na duchu podzielony i zagubiony naród polski.

Postępująca rusyfikacja i carski terror oraz kulminacyjny okres germanizacji w zaborze pruskim spowodowały, że ciężko było się cieszyć lekturą „Nad Niemnem” czy dydaktycznymi nowelami pozytywistów. Nastała nowa epoka – Młoda Polska, nazywana również modernizmem (od francuskiego słowa „moderne”, czyli „współczesny, nowoczesny”), a także neoromantyzmem w celu podkreślenia powiązań Młodej Polski z epoką romantyzmu. Młoda Polska to czas kształtowania się nowych, zaskakujących, a czasem nawet kontrowersyjnych poglądów. Najważniejsze cechy światopoglądu młodopolskiego to dekadentyzm, charakteryzujący się przeczuciem upadku Europy, niewiarą w działanie, pasywnością, biernością, pesymizmem, lękiem przed niewiadomą przyszłością, a także przekonanie o sile indywidualizmu, wyniesienie na piedestał artysty – jednostki wybitnej i nieprzeciętnej, wyróżniającej się na tle zwykłych, ograniczonych ludzi zwanych „filistrami”. Charakterystyczne dla Młodej Polski było oddzielenie sztuki od idei narodowych, politycznych i społecznych wyrażane znanym hasłem „sztuka dla sztuki”, zgodnie z którym każda działalność artystyczna miała stanowić wyłącznie cel sam w sobie. Młoda Polska przyniosła odrodzenie poezji, cechującej się zainteresowaniem sferą duchową człowieka i problemami metafizycznymi. Literatura natomiast przestała popularyzować pozytywistyczne poglądy, lecz zaczęła przyciągać czytelnika rozmaitością technik, motywów i tematyk. Do najwybitniejszych pisarzy epoki Młodej Polski można zaliczyć Władysława Reymonta, Stefana Żeromskiego i Henryka Sienkiewicza.


Polacy, chociaż nie posiadali własnego państwa, za wszelką cenę walczyli o zachowanie tożsamości narodowej i pamięci o historii. Być może to wszelkie działania na rzecz rozwoju kultury pomogły polskiemu narodowi przetrwać i po 123 latach niewoli odzyskać upragnioną niepodległość.



czwartek, 13 sierpnia 2015

Motyw przyjaźni [język polski/gimnazjum]




Wybrane teksty kultury:

  1. Antoine de Saint – Exupery – „Mały Książę” (powieść)
  2. Aleksander Kamiński – „Kamienie na szaniec” (powieść)
  3. Robert Gliński – „Cześć, Tereska” (film)
  4. Pomnik psa Dżoka w Krakowie




Przyjaźń to silna i niezwykła więź uczuciowa, nawiązywana przez ludzi. Jest oparta na wzajemnej sympatii, serdeczności, życzliwości, trosce, wyrozumiałości, tolerancji, wręcz intuicyjnym zrozumieniu, zaufaniu, lojalności i bezinteresowności, a także przywiązaniu i potrzebie przebywania ze sobą. Prawdziwi przyjaciele pomagają sobie w trudnych chwilach i wspierają się, mogą na sobie polegać, są sobie oddani, zdolnie do poświęceń, razem przeżywają zarówno radość, jak i smutek, wzajemnie interesują się swoimi sprawami, cieszą sukcesami. Nie ma dla nich znaczenia wiek, wykształcenie, status społeczny czy materialny – przyjaciół łączą wspólne doświadczenia, cele, fascynacje, system wartości. Przyjaźń to przede wszystkim trudne wyzwanie, sprawdzian charakteru i zdolności do empatii, dlatego nie wszyscy są do niej zdolni.

Od najdawniejszych czasów motyw te występuje w sztuce, muzyce i literaturze. Malarze, muzycy, poeci i pisarze podkreślają, jak istotną jest wartością i ukazują różne jej odmiany oraz zachowania i postawy bohaterów. Istnieją również dzieła, które podejmują się próby zdefiniowania istoty przyjaźni. Takim utworem jest „Mały Książę” Antoine de Saint – Exupery’ego. Jednym z głównych motywów wypraw tytułowego bohatera jest poszukiwanie prawdziwej przyjaźni. Mały Książę odwiedzał różne planety, ale dopiero na Ziemi poznał Lisa, który nauczył go, jak wielką wartością jest przyjaźń, wyjaśnił mu, że jej istotą jest „oswojenie się”, zbudowanie przez dwie strony więzów oraz wytłumaczył mu, że to wyjątkowe zrozumienie pomiędzy przyjaciółmi wynika z duchowego zbliżenia się do siebie, kiedy udaje się „widzieć sercem”. W mojej wypowiedzi postanowiłam odnieść się do „Małego Księcia”, gdyż jest to dla mnie książka wyjątkowa. Pod warstwą bajkowej fabuły skrywa uniwersalne wartości, egzystencjalno-filozoficzne wątki i jest skarbnicą niezwykłych aforyzmów i sentencji. Dzięki lekturze uświadomiłam sobie, że przyjaźń dojrzewa stopniowo, wymaga pielęgnacji i troski oraz odpowiedzialności.

Mówiąc o prawdziwej, wręcz idealnej przyjaźni, nie sposób jest nie przywołać utworu Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. Według mnie jest to najpiękniejsza powieść o sile przyjaźni, zdolnej przezwyciężyć wszelkie przeszkody. Bohaterowie powieści – Rudy, Alek i Zośka – to młodzi ludzie, którzy zawsze mogą na sobie polegać, doskonale się rozumieją, z chęcią spędzają ze sobą wolny czas, mają wspólne zainteresowania i pasje. Ich przyjaźń zdała również egzamin w obliczu okrutnej wojny, pełnej dramatycznych walk i operacji wojskowych. Niezależnie od sytuacji przyjaciele pozostawali wobec siebie lojalni. Rudy, aresztowany przez Niemców, bohatersko znosił tortury i nie zdradził swych przyjaciół. Alek i Zośka byli gotowi oddać życie za Rudego i bez wahania zorganizowali ryzykowną akcję. „Kamienie na szaniec” to jedna z niewielu książek, która za każdym razem wzbudza we mnie silne emocje. Dzięki niej zrozumiałam, że dla przyjaciela można poświęcić wszystko, nawet życie, zgodnie z zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

Przyjaźń jest wyjątkowo trudnym sprawdzianem charakteru. Nie wszyscy jednak potrafią sprostać temu wyzwaniu. Więź łącząca ludzi bywa zrywana, okazuje się fałszywa, nie zdaje egzaminu w momencie próby. Fałszywa, pozorna, oparta na kłamstwie zażyłość łączyła główne bohaterki filmu Roberta Glińskiego „Cześć Tereska”. Nastoletnia Tereska jest wrażliwą, delikatną dziewczyną, marzącą o wielkiej miłości i karierze projektantki mody. W szkole krawieckiej poznaje Renatę – osobę cyniczną, arogancką, dwulicową i kłamliwą. Znajomość z Renatą zmienia Tereskę – dziewczyna sięga po używki, rezygnuje ze swych marzeń, traci więź emocjonalną z rodziną, grzęźnie w brutalnej rzeczywistości, jednakże w ogóle nie dostrzega, jak negatywny wpływ ma na nią nowa znajoma. Dopiero gdy wśród rzeczy Renaty zauważa swój portfel, uświadamia sobie, że została perfidnie wykorzystana i oszukana, a łącząca je przyjaźń była iluzją. „Cześć, Tereska” to film, który wiele mnie nauczył. Uświadomił mi, że nawiązując nowe znajomości należy zachować dystans i ostrożność. Są bowiem osoby, które tylko czekają na okazję, by nami manipulować i wykorzystać nas dla własnych korzyści.

Przyjaźń to więź emocjonalna łącząca nie tylko ludzi. Wyjątkowo silna zażyłość występuje także pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem. Dowodem na to jest historia psa Dżoka i jego pana. Właściciel psa zmarł na atak serca w pobliżu Ronda Grunwaldzkiego w Krakowie. Dżok był świadkiem tego tragicznego zdarzenia. Przez rok błąkał się w okolicach ronda i nie pozwolił się złapać. Pewnej nocy postanowił pójść za nową panią, jednakże nigdy nie pozwolił sobie założyć obroży ani smyczy. Po śmierci nowej właścicielki pies uciekł. Został znaleziony martwy na torach kolejowych. Niektórzy twierdzą, że psie serce nie wytrzymało kolejnej rozłąki i Dżok specjalnie wskoczył pod jadący pociąg. Pies został pochowany na terenie schroniska w Krakowie. Jego niezwykłą psią wierność postanowiono upamiętnić poprzez stworzenie pomnika, który można podziwiać na bulwarach wiślanych w Krakowie, w pobliżu Wawelu i  Mostu Grunwaldzkiego. Pozwoliłam sobie przywołać historię psa Dżoka, ponieważ jest ona niezwykłe wzruszająca i ukazuje, jak wielkie serce mają nasi czworonożni przyjaciele.

Podsumowując moje rozważania, pragnę zwrócić uwagę na to, że przyjaźń jest niezwykle wymagającym, trudnym wyzwaniem. Jednakże ciężka praca, polegająca na tworzeniu silnej więzi emocjonalnej, owocuje niezwykłą, niepowtarzalną zażyłością, która jest prawdziwym skarbem.


Motyw tańca [język polski/gimnazjum]




Wybrane teksty kultury:


  1. Henri de Toulouse - Lautrec - "Jane Avril w Jardin de Paris" (plakat)
  2. Kazimiera Zawistowska - "Herodiada" (wiersz)
  3. Reklama perfum Yves Saint Laurent "Belle d'Opium"
  4. Adam Mickiewicz - "Pan Tadeusz" (poemat)
  5. Hans Holbein - drzeworyty z cyklu "Taniec śmierci"


Taniec to układ ruchów ciała i gestów, spowodowany określonymi bodźcami emocjonalnymi, których dostarcza takt muzyki lub sekwencja rytmicznych dźwięków. Obejmuje różnorodne rodzaje – od takich, które angażują całe ciało w swobodnym i otwartym ruchu do takich, w których ruch ograniczony jest jedynie do niektórych partii ciała. Od najdawniejszych czasów taniec przybierał różne oblicza i formy. Wykonywano go, aby oddać cześć bogom lub naturze. Towarzyszył on przeróżnym ceremoniom, rytuałom i obrzędom. Bywał też formą prośby o pomyślność i błogosławieństwo, wyrazem radości i dziękczynienia, a także smutku, żalu i cierpienia. Współcześnie istnieje wiele stylów i rodzajów tańca, takich jak taniec towarzyski czy nowoczesny. Cieszą się one dużym zainteresowaniem, o czym świadczy popularność komercyjnych programów rozrywkowych. Nie ulega wątpliwości, że taniec jest nieodłącznym elementem ludzkiej egzystencji, kultury i tradycji, gdyż dzięki niemu człowiek może wyrazić na zewnątrz to, co porusza go od wewnątrz.

Motyw tańca od wieków cieszy się ogromną popularnością w sztuce, literaturze i muzyce. Malarze, rzeźbiarze, muzycy i literaci w swoich dziełach ukazują szereg rodzajów i odmian tańca, towarzyszące mu uczucia i stany, wyrażane za jego pomocą emocje oraz jego wpływ na człowieka. Twórcy nierzadko czerpali ze swych doświadczeń, obserwacji i spostrzeżeń, gdyż taniec był dla nich niewyczerpalnym źródłem inspiracji. Tak było w przypadku Henriego de Toulouse – Lautreca. Artysta, zafascynowany występującą na deskach Moulin Rouge francuską tancerką Jane Avril, stworzył wiele plakatów z jej podobizną. W mojej wypowiedzi zdecydowałam się odnieść do plakatu „Jane Avril w Jardin de Paris”. Jest to niewątpliwie dzieło, wobec którego nie można być obojętnym. Moją uwagę zwróciła postać tancerki wykonującej kankana, ubranej w charakterystyczną, czerwoną spódnicę, zadzierającej wysoko nogę w czarnej pończosze. Zachwyciła mnie prostota kompozycji – plakat przekazuje tylko najważniejsze informacje, jest czytelny, uproszczony, ubogi w szczegóły, oparty jedynie na trzech kontrastowych barwach (głębokiej czerni, intensywnej czerwieni i wyrazistej żółci), a jednocześnie intrygujący i przyciągający wzrok. Toulouse - Lautrec zaakcentował jedynie postać Jane Avril, jak gdyby chciał podkreślić, że tylko ona i jej pełen ekspresji i dynamiki taniec odgrywają kluczową rolę. Moim zdaniem, plakat ten jest dowodem na wybitny talent artysty. Pełni nie tylko funkcję informacyjną, lecz stanowi niezwykłe, zachwycające dzieło sztuki.

Taniec jest nie tylko wyrazem ludzkich uczuć i przeżyć. Pełen zmysłowości układ ruchów ciała i gestów potrafi poruszyć wyobraźnię oraz wzbudzić zachwyt, podziw i fascynację. Słuszność tej tezy potwierdza zaczerpnięta z Biblii historia Salome – wybitnie utalentowanej tancerki. W dniu swych urodzin król Herod zaproponował zgromadzonym gościom jej występ. Oczarowany tańcem władca przyrzekł spełnić każde jej życzenie. Wówczas Salome, za namową matki Herodiady, zażądała głowy Jana Chrzciciela. Udział dziewczyny w śmierci żydowskiego proroka stał się popularnym motywem w literaturze, filmie i sztuce. Spośród wielu utworów wykorzystujących motyw tańca Salome największe wrażenie wywarł na mnie wiersz Kazimiery Zawistowskiej „Herodiada”. Tytuł wiersza jest jednocześnie imieniem matki Salome, jednakże autorka utożsamia Herodiadę z młodą, utalentowaną tancerką. Dziewczyna jest przedstawiona w utworze  jako demoniczna kochanka, która wzbudza pożądanie, potrafi owładnąć żądzą ukochania. Symbolizuje femme fatale – kobietę, która świadomie zdobywa, wykorzystuje i przynosi zgubę mężczyznom. Wiersz urzeka mnie niezwykłym nastrojem – pełnym mrocznej zmysłowości i erotyzmu. O popularności motywu tańczącej Salome świadczy również fakt, że został on wykorzystany w komercyjnej reklamie perfum Yves Saint Laurent „Belle d’Opium”. W kilkuminutowym filmiku promującym zapach możemy podziwiać wyobrażenie tańca dziewczyny. Według twórców reklamy, Salome była pewną siebie, zmysłową kobietą o krwistoczerwonych ustach i magicznym spojrzeniu, która wzbudzała pożądanie u mężczyzn i działała na nich uzależniająco jak narkotyk. Uważam, że zarówno wiersz Kazimiery Zawistowskiej, jak i krótka reklama perfum głęboko zapadają w pamięć i zasługują na to, by je tu przywołać.

Taniec jest również częścią tradycji narodowej. Świadczy on o przynależności do pewnej kultury, grupy etnicznej czy społecznej. Symbolem polskości jest niewątpliwie polonez, opisany w epopei narodowej „Pan Tadeusz” autorstwa Adama Mickiewicza. Taniec odbywa się z okazji przybycia do Soplicowa wojsk generała Dąbrowskiego, a także zaręczyn. W pierwszej parze ruszają Podkomorzy z Zosią, którzy swym tanecznym kunsztem wzbudzają zachwyt i podziw, ale także smutek, ponieważ polonez oznacza odejście pewnej epoki, historyczny krok naprzód. W mojej wypowiedzi postanowiłam się odnieść do „Pana Tadeusza”, gdyż ukazany w nim taniec symbolizuje dawne wartości, służy podkreśleniu chęci kontynuowania wielkiej szlacheckiej tradycji w nowej rzeczywistości, jest początkiem nowych, ważnych, dziejowych zmian.

W średniowieczu śmierć była wszechobecna. W pełnych smutku, grozy i pesymizmu dziełach przypominano o nieuchronności umierania, nietrwałości ludzkiego istnienia. Odzwierciedleniem atmosfery tych czasów był motyw „danse macabre” – tańca śmierci. Przedstawiał on taneczne korowody szkieletów, które prowadziły reprezentantów różnych warstw społecznych, niezależnie od ich pochodzenia i statusu majątkowego. Wśród wielu średniowiecznych grafik moją uwagę zwróciła wizja artysty Hansa Holbeina, który pod wpływem pesymistycznych nastrojów panujących wówczas w Europie stworzył serię 33 drzeworytów. Malarz poszedł o krok dalej i zamiast tradycyjnego korowodu złożonego z szkieletów i ludzi, ukazał on pojedyncze sceny, w których śmierć zaskakuje przedstawicieli różnych stanów społecznych: lekarzy, astronomów, naukowców, duchownych. Seria rycin autorstwa Hansa Holbeina wzbudza we mnie strach i przerażenie. Moje doznania potęguje świadomość, że w obliczu śmierci wszyscy są równi, że każdy człowiek, niezależnie od wieku, wykształcenia, pozycji społecznej czy statusu majątkowego, nie jest w stanie jej uniknąć.


Moim zdaniem, omówione przeze mnie przykłady najlepiej ukazują różnorodność odmian i rodzajów tańca oraz emocji, jakie wyraża i wywołuje. Podsumowując moje rozważania, stwierdzam, że taniec jest jedną z najpiękniejszych form ekspresji i wyrażania siebie. Sądzę, że zamiast tłumić w sobie radość, szczęście czy smutek, powinniśmy za każdym razem dawać upust swoim emocjom, chociażby poprzez układ ruchów ciała, gestów i mimiki.


Motyw cierpienia [język polski/gimnazjum]




Wybrane teksty kultury:


  1. Francisco Goya - "Okropności wojny" (seria rycin)
  2. Michał Anioł - "Pieta watykańska" (rzeźba)
  3. Jan Kochanowski - "Treny" ["Tren VIII] (wiersz)
  4. Halina Poświatowska - "Jestem Julią" (wiersz)



Cierpienie stanowi nieodłączny element ludzkiej egzystencji. Tak jak miłość, radość, szczęście, smutek czy tęsknota, jest jednym z wielu ludzkich doznań. Cierpienie może być fizyczne, spowodowane poważną chorobą, torturami, przemocą, lub psychiczne, wywołane śmiercią bliskiej osoby, nieszczęśliwą miłością, poczuciem bezsensu życia, brakiem akceptacji. Towarzyszą mu stany i uczucia, takie jak ból, strach, lęk, rozpacz, żal, gorycz, smutek, samotność, poczucie pustki i straty. Cierpienie może pełnić destrukcyjną rolę i niszczyć człowieka fizycznie i psychicznie, prowadząc do obłędu lub być ocaleniem i wybawieniem dla człowieka, czynnikiem, który powoduje, że odnajduje on sens życia, głębiej doświadcza i rozumie rzeczywistość, dojrzewa, przechodzi wewnętrzną przemianę.

Od najdawniejszych czasów motyw ten występuje w sztuce, muzyce i literaturze. Wybitni malarze, muzycy, prozaicy i poeci w swoich dziełach ukazują różne aspekty cierpienia i postawy wobec niego. Twórcy nierzadko czerpali ze swych traumatycznych przeżyć i doświadczeń. Tak było w przypadku słynnego artysty Francisco Goi, który pod wpływem wojen napoleońskich, toczących się na terytorium Hiszpanii w latach 1808-1814 stworzył serię 80 rycin zatytułowaną: „Okropności wojny”. Niepozbawiony okrucieństw i drastycznych szczegółów cykl uchodzi autentyczny zapis wojennych epizodów. Poszczególne ilustracje przedstawiają sceny pogromu, tortur i okaleczania ludzi przez żołnierzy, masowe egzekucje, brutalne morderstwa, ciała rannych i głodujących oraz zwłoki ofiar wojny. W mojej wypowiedzi postanowiłam odwołać się do „Okropności wojny”, gdyż dzieło to wywarło na mnie szczególny wpływ. Wstrząsające grafiki ukazujące tragedie i cierpienia zwykłych ludzi wzbudziły we mnie lęk, przerażenie, smutek i współczucie, a także poczucie bezradności i świadomość bezsensu oraz absurdu wojny. Uważam, że niemożliwym jest odnaleźć tak realistyczne, a zarazem tak przerażające i drastyczne świadectwo przemocy i terroru, jak „Okropności wojny” Francisco Goi.

Mówiąc o cierpieniu, nie sposób nie odnieść się do wiary i nauk Kościoła. To właśnie Jezus Chrystus pokazał, że cierpienie nie jest przypadkowe, że kryje się w nim głęboki sens. Jezus cierpiał, ponieważ miał odwagę nauczać, głosić wiarę chrześcijańską i życie zgodne z zasadami dekalogu. Pokornie przyjął cierpienie, zniósł ból i upokorzenie, umarł na krzyżu pogodzony ze swym losem, aby odkupić grzechy wszystkich ludzi. Droga krzyżowa i śmierć Jezusa na krzyżu to temat cieszący się dużą popularnością w malarstwie, rzeźbie, literaturze i filmie. Twórcy wielu wieków bardzo często podejmowali również motyw piety, czyli przedstawienia Matki Boskiej trzymającej na kolanach martwego Syna. Najbardziej znaną rzeźbą ukazującą cierpienie Maryi jest „Pieta watykańska” stworzona przez Michała Anioła. To słynne arcydzieło wykonane z marmuru przedstawia matkę Jezusa siedzącą na skale i trzymającą na kolanach bezwładne ciało zdjętego z krzyża Syna. Rzeźba charakteryzuje się wyjątkową harmonią i pięknem, stanowiąc klasyczny przykład sztuki renesansowej. Zaskakujące jest to, że Maryja zdaje się być niewzruszona, nie ukazuje żadnych specyficznych cech ani uczuć. Przypuszczam, że w głębi duszy odczuwa ona żal, smutek i rozpacz, nie potrafi pogodzić się z odejściem bliskiej jej osoby. Przedstawienie matki cierpiącej, samotnej w swym bólu, żegnającej się ze zmarłym Synem, niebędącej w stanie wyrazić żadnych emocji, jest dla mnie niezwykle smutne i przejmujące. Moje wzruszenie potęguje „ludzki” charakter cierpienia Maryi – pochylona nad swym Synem jest bardziej matką ludzką niż boską.

Każdy, kto przeżył śmierć bliskiej osoby wie, jak trudno jest się z tym pogodzić. Jan Kochanowski, po śmierci swej córki Urszuli, stworzył cykl dziewiętnastu utworów żałobnych – „Treny”. Wyrażają one żal, smutek i rozpacz po stracie ukochanego dziecka. Najbardziej wzruszający jest dla mnie „Tren VIII”. W utworze tym Jan Kochanowski opowiada o pustce, jaka zapanowała w jego życiu po śmierci Urszulki. Nie może on pogodzić się ze stratą córki, jest przerażony tym, że po jej odejściu tak bardzo zmieniła się jego codzienność – zapadła pustka, zaczął doskwierać mu brak radości, wesołej zabawy i radosnego szczebiotu. Utwór przepełniony jest pesymizmem, smutkiem i  bólem. W mojej wypowiedzi odniosłam się do „Trenów” nie tylko dlatego, że jest to najwybitniejszy w polskiej literaturze cykl poświęcony śmierci i cierpieniu związanemu z odejściem ukochanej osoby. „Treny” zasługują na uznanie, gdyż ukazują stany i uczucia, z jakimi musi się zmierzyć człowiek po odejściu bliskich: samotność, ból, poczucie pustki i straty.

Ci, którzy byli kiedyś zakochani, uważają, że cierpienie z powodu braku miłości jest porównywalne do fizycznego bólu. Cierpi się, jeśli miłość jest nieodwzajemniona lub jeżeli na drodze do szczęścia kochanków stają inni ludzie, przeciwności losu bądź bariery społeczne. Motyw cierpienia z powodu utraty miłości wykorzystała Hanna Poświatowska w wierszu „Jestem Julią”. Siła utworu tkwi w uniwersalnej wymowie i ponadczasowej treści. Poetka w prostych słowach opowiedziała historię niekochanej dziewczyny, oddała siłę jej uczucia, żal, jaki czuła po odtrąceniu, gorycz porażki, a także nadzieję na nową miłość. Utwór Haliny Poświatowskiej jest dla mnie wyjątkowy i bardzo osobisty. Opisuje on uczucie nieszczęśliwe, pełne rozczarowań, lecz daje również nadzieję na nadejście prawdziwej miłości.


Nie ulega wątpliwości, że jeszcze wiele innych dzieł zasługuje na to, by je tu przywołać. Sądzę jednak, że omówione przeze mnie przykłady najlepiej ukazują różnorodność aspektów cierpienia i postaw wobec niego. Podsumowując moje rozważania, stwierdzam, że cierpienie jest nieuchronnie związane z życiem człowieka. Najważniejsze jest to, by odnaleźć w cierpieniu głębszy sens i dzięki niemu dotrzeć do prawdy osobie i zrozumieć otaczającą rzeczywistość.

wtorek, 11 sierpnia 2015

Motyw samotności [język polski/gimnazjum]




Wybrane teksty kultury:

  1. Robert Gliński - "Cześć Tereska" (film)
  2. Edgar Degas - "Absynt"/"W kawiarni" (obraz)
  3. Wisława Szymborska - "Kot w pustym mieszkaniu" (wiersz)
  4. ks. Jan Twardowski - "Różne samotności" (wiersz)




Samotność to stan, który nierozerwalnie związany jest z życiem człowieka. Najczęściej kojarzy się z poczuciem braku i pustki, wyobcowaniem, izolacją, odrzuceniem i bolesną świadomością, że brakuje nam kontaktów z innymi ludźmi. Istnieje jednak pozytywny aspekt samotności – daje nam ona okazję do rozwoju, lepszego poznania siebie, zdefiniowania swoich pragnień, dotarcia do prawdy o sobie, zrozumienia rzeczywistości, a także odnalezienia sensu życia. Z samotnością zmagają się ludzie, którzy nie potrafią nawiązywać kontaktów międzyludzkich, osoby zakompleksione, żyjące na marginesie społecznym, a także ci, którzy decydują się na samotność z własnej woli. Współcześnie, w dobie komputerów i Internetu, wiele osób ma problem z nawiązywaniem znajomości poza wirtualnym światem i boryka się z osamotnieniem w tłumie. Ponadczasowa jest samotność w obliczu cierpienia, bólu, śmierci.

Malarze, muzyce, poeci i pisarze często sięgają po motyw samotności i w swoich dziełach ukazują różne jej aspekty i formy. W swojej wypowiedzi chciałabym zwrócić szczególną uwagę na osamotnienie ludzi takich jak ja – młodych, mających swoje pasje, zainteresowania i marzenia. Taką osobą jest niewątpliwie główna bohaterka filmu Roberta Glińskiego pt. „Cześć Tereska”. 15 – letnia Tereska uczy się w szkole krawieckiej i marzy o tym, aby zostać projektantką mody. Jest dziewczyną niezwykle delikatną i wrażliwą, marzącą o wielkiej miłości, ale także niezmiernie samotną i zagubioną. Nie zaznaje jednak uczucia i zainteresowania, brakuje jej wsparcia ze strony rodziców i nie potrafi znaleźć dla siebie miejsca wśród kolegów i koleżanek. Nastolatka odkrywa, że musi przystosować się do twardej, brutalnej rzeczywistości poprzez naśladowanie tych, którzy swobodniej poruszają się w otaczającym świecie. Zaprzyjaźnia się z Renatą – osobą fałszywą, dwulicową, cyniczną i arogancką. Pod jej wpływem Tereska traci więź emocjonalną z rodziną, lekceważy naukę, sięga po papierosy i alkohol oraz rezygnuje ze swoich pasji i zainteresowań. Różnica pomiędzy wyidealizowaną wizją świata a prawdziwą, brutalną rzeczywistością prowadzi do chęci zrewanżowania się, odpłacenia złem za doznane krzywdy. Film „Cześć Tereska” jest mi bardzo bliski. Tak jak Tereska mam swoje zainteresowania i pasje, marzę o miłości i prawdziwej przyjaźni. „Cześć Tereska” to film będący przestrogą dla mnie i moich rówieśników, gdyż pokazuje brutalną, niewyidealizowaną rzeczywistość oraz ukazuje, do czego prowadzi samotność i brak akceptacji oraz wsparcia ze strony otoczenia.

Paradoksalnie, samotność może nam doskwierać również wtedy, gdy przebywamy wśród innych. Zjawisko wyobcowania ludzi w wielkich miastach ukazał Edgar Degas na swoim obrazie „Absynt”, znanym również pod tytułem „W kawiarni”. Dzieło francuskiego malarza przedstawia parę siedzącą przy stoliku w kawiarni „Nowe Ateny” na Placu Pigalle. Na stoliku stoi kieliszek wypełniony zielonkawym absyntem, a obok niego pusta butelka, gazeta i naczynie z zapałkami. Wnętrze kawiarni jest puste, zasłonięte firanami, przez które wpada bladoszare światło. Moją uwagę zwróciła zwłaszcza kobieta, siedząca ze spuszczoną głową przy kieliszku absyntu. Odnoszę wrażenie, że jest ona niezwykle osamotniona, przygnębiona, zagubiona i wyobcowana, o czym świadczy chociażby jej nieruchomy, przygaszony, pusty wzrok. Uważam, że obraz w idealny sposób oddaje nastrój pustki towarzyszący wyrzutkom społecznym, ludziom, którzy stoczyli się na dno.

Najbardziej dotkliwa jest samotność w obliczu śmierci, gdyż towarzyszy jej niewyobrażalna rozpacz, ból, smutek i tęsknota. Wierszem, który niezmiernie mnie wzrusza, jest „Kot w pustym mieszkaniu” zmarłej niedawno noblistki Wisławy Szymborskiej. Poetka napisała go po śmierci męża Kornela Filipowicza. Utwór zaliczany jest do liryki maski, gdyż bohaterem wiersza jest kot cierpiący po odejściu swojego właściciela. Zwierzę nie może pojąć, co się stało. Zauważa zmiany w otoczeniu – niektóre przedmioty zostały przestawione, poruszone, nie świeci się wieczorem lampa, ktoś inny kładzie rybę na talerzyk. Kot rozpaczliwie poszukuje swojego właściciela, lecz później zrezygnowany postanawia czekać cierpliwie na jego powrót. Planuje udawać obrażonego i nieuradowanego powrotem bliskiej mu osoby, obiecuje sobie, że nie będzie piszczał ani skakał z radości po to, by zademonstrować panu, że nie można tak z nim postępować. Za każdym razem, gdy czytam ten wiersz, łza kręci mi się w oku. Najbardziej wzrusza mnie to, że kot nie potrafi pogodzić się z odejściem właściciela, naiwnie wierzy, że jego pan wróci. Jego bunt i pretensje mogą wydawać się śmieszne, jednakże jest to typowe zachowanie po stracie kogoś bliskiego. Również człowiek po śmierci ukochanej osoby nie może uwierzyć w to, co się stało.

Moje rozważania o samotności pozwolę sobie zakończyć odwołaniem do wiersza ks. Jana Twardowskiego „Różne samotności”. Z utworu wynika, że człowiek może doświadczyć osamotnienia na wielorakie sposoby: w pojedynkę, w czyimś towarzystwie, w niepewności dotyczącej przyszłości czy nawet w miłości. Wszystko, czego doświadczamy na ziemi, może nosić znamiona samotności, jednakże samotność nie jest karą ani przykrą koniecznością. Kiedy w czasie jej przeżywania odkrywamy moc modlitwy i czerpiemy radość ze spotkania z Bogiem, jest darem i błogosławieństwem, ponieważ wtedy możemy usłyszeć głos Boży w swoim sercu.


Samotność jest na ogół uczuciem destrukcyjnym, niszczącym, kojarzącym się ze smutkiem, żalem, tęsknotą i rozpaczą, a także stanem, w którym przeżywamy przemianę, lepiej poznajemy siebie i głębiej rozumiemy rzeczywistość. Warto pamiętać, że każdy człowiek odczuwa potrzebę bliskości i nie może istnieć bez kontaktów międzyludzkich.



Motyw miłości [język polski/gimnazjum]




 Wybrane teksty kultury:
  1. Bolesław Leśmian - "W malinowym chruśniaku" (wiersz)
  2. Adam Shankman - "Szkoła uczuć" (film)
  3. Cyprian Kamil Norwid - "Moja piosnka II" (wiersz)
  4. Rembrandt - "Powrót syna marnotrawnego" (obraz)




Miłość to niewątpliwie najpiękniejsze doznanie w życiu człowieka, najważniejszy cel ludzkich dążeń i sens życia. Każdy z nas stworzony jest po to, by być kochanym i kochać – drugiego człowieka, przyrodę, ojczyznę, Boga. Miłość stanowi trwałą, niezmienną, autentyczną wartość, zdolną pokonać zło czy nawet śmierć, ale niejednokrotnie jest to uczucie ulotne, skomplikowane, wymagające trudu i poświęceń. Gdy jest prawdziwa i szczęśliwa, towarzyszą jej niezwykłe przeżycia, radość, szczęście, przyjemność, rozkosz, błogość i spełnienie. Jednakże bardzo często wiąże się z cierpieniem, bólem i udręką, jeżeli jest nieodwzajemniona, nieszczęśliwa lub na drodze do szczęścia kochanków stają przeszkody: odmienne zasady obyczajowe i religijne, różne statusy społeczne, idealizowanie osoby ukochanej lub rozdzielenie kochanków przez los. Miłość może być ratunkiem przed okrutną rzeczywistością, wybawieniem i ocaleniem lub destrukcyjną, niszczącą siłą, prowadzącą do rozpaczy, cierpienia, szaleństwa, samobójstwa lub skrzywdzenia siebie bądź ukochanej osoby.

Miłość od wieków występuje w sztuce, muzyce, literaturze i filmie. Malarze, muzycy, prozaicy i poeci w swoich dziełach ukazują różne aspekty miłości, jej wpływ na człowieka oraz stany i uczucia jej towarzyszące. Twórcy szczególnie upodobali sobie motyw miłości kochanków, ukazując szereg jej odmian i odcieni. Moim zdaniem, najpiękniejszym utworem w polskiej poezji miłosnej jest erotyk Bolesława Leśmiana rozpoczynający cykl „W malinowym chruśniaku”. Poeta, odwołując się do natury, pokazuje najgłębsze doznania miłosne kochanków, najintymniejszą sferę ich miłosnych doświadczeń. Utwór ujął mnie nastrojowością, liryzmem, bogactwem obrazowania i kunsztowną formą. To, co odróżnia wiersz Leśmiana od innych erotyków, to szczegółowe przedstawienie przyrody, które pogłębia intymność i zmysłowy klimat oraz sprawia, że czytając go, czuję upajający zapach malin i atmosferę letniego dnia.

Motyw miłości kochanków cieszy się dużą popularnością nie tylko w literaturze, ale również w filmie. Twórcy stale zasypują nas coraz to nowszymi propozycjami filmowymi, przedstawiającymi analizy psychologiczne zakochanych, ich intymne doznania, problemy i przeciwności losu, które stają na ich drodze. Paradoksalnie, bardzo trudno jest znaleźć film, który pokazywałby prawdę o miłości, jej blaski i cienie, bez zbędnej idealizacji i czułostkowości. A jednak udało mi się odkryć film wyróżniający się na tle ckliwych komedii romantycznych. Mam na myśli ekranizację bestsellerowej powieści Nicolasa Sparksa pt. „Szkoła uczuć” w reżyserii Adama Shankmana. Bohaterami melodramatu są osoby pochodzące z dwóch różnych światów: Jamie Sullivan – cicha, spokojna, nieśmiała i religijna oraz Landon Carter – szalony, lekkomyślny i zarozumiały. Pewnego dnia za popełnione przewinienia chłopak zostaje ukarany i w ramach resocjalizacji musi pracować jako wolontariusz oraz uczestniczyć w próbach spektaklu. Na zajęciach bliżej poznaje Jamie i wkrótce uświadamia sobie, że jest w niej zakochany. Jednakże miłość nastolatków zostaje wystawiona na próbę, gdyż okazuje się, że dziewczyna jest ciężko chora. Chłopak nie zostawia jednak Jamie, lecz stara się wypełnić szczęściem jej ostatnie chwile życia. Dziewczyna wkrótce umiera, lecz to dzięki niej życie Landona uległo zmianie. „Szkoła uczuć” to film, który wzbudził we mnie silne emocje i niejednokrotnie sprawił, że łza zakręciła mi się w oku. Pokazuje on, jak silne może być uczucie łączące dwoje młodych ludzi, jak pod jego wpływem można zmienić swoje postępowanie, odnaleźć sens życia i odkryć prawdę o sobie.

W literaturze, sztuce i filmie dominujący jest motyw miłości kochanków, jednakże uczuciem można również darzyć przyrodę, zwierzęta, Boga lub ojczyznę. Najbardziej znanym utworem poetyckim traktującym o miłości do swojego kraju jest wiersz Cypriana Kamila Norwida „Moja piosnka II”. Jest on wyrazem tęsknoty za ojczyzną, przedstawia on uczucia i stany emocjonalne autora: jego nostalgię, samotność, smutek i bezsilność. Moje wzruszenie wzbudziło przywoływaniem krajobrazów rodzinnego domu, które potęgują tęsknotę autora i jego osamotnienie. Moją uwagę zwróciła szczególnie idealizacja ojczyzny, nadmierne uwydatnianie zalet Polaków – ukazanie ich jako ludzi z zasadami, którzy nie krzywdzą innych, szanują przyrodę, są wdzięczni Bogu za dary, życzliwie i przyjaźnie nastawieni do innych. Skłania mnie to do stwierdzenia, że Cyprian Kamil Norwid był prawdziwym patriotą, kochającym swój ojczysty kraj.

Specyficznym rodzajem miłości jest uczucie, jakim rodzice darzą swe dzieci. Miłość rodzicielska wiąże się z odpowiedzialnością, troską, nigdy nie przemija, nawet w obliczu problemów, trudności i zmartwień. Dziełem, które niezmiernie mnie wzrusza, jest „Powrót syna marnotrawnego” Rembrandta, nawiązujący do biblijnej przypowieści. Obraz przedstawia dobrotliwego, miłosiernego ojca, który przygarnia klęczącego syna – biednego, zaniedbanego włóczęgę z ogoloną głową i bosymi stopami, przykrytego strzępami ubrań. Ojciec nie wypomina mu przeszłości, nie chowa urazy, lecz przebacza mu i cieszy się z jego powrotu. Syn zapomina o tym, co przeszedł, i odnajduje w ramionach ojca ukojenie, ulgę, pocieszenie. Dzieło ukazuje bezmiar rodzicielskiego uczucia, lecz można je także odczytać jako wyraz miłości Boga do ludzi. Każda z postaci symbolizuje pewną postawę. Ojciec to Bóg – miłosierny, przebaczający, zapominający o grzechach ludzi, jeśli tylko przyznają się oni do winy. Syn to człowiek grzeszny, popełniający błędy, marnujący dary Boga, odwracający się od Niego, ale także człowiek, który potrafi się do swoich błędów przyznać, uznać swe postępowanie za złe i powrócić do Boga. Obraz Rembrandta, bez względu na wybór interpretacji, jest dla mnie niezwykle przejmujący i wzruszający, a najbardziej urzekające jest dla mnie ciepło i dobroć bijące od trwających w błogosławionej bliskości ojca i syna.

Zdaję sobie sprawę, że jeszcze wiele dzieł zasługuje na to, by je tu przywołać. Uważam jednak, że przywołane przeze mnie przykłady najlepiej ukazują różnorodność odmian i aspektów miłości oraz postaw wobec niej. Podsumowując moje rozważania, stwierdzam, że miłość jest jednym z najpiękniejszych i najważniejszych doznań w życiu człowieka. Każdy kocha i chce być kochany, a ludzie, którzy twierdzą, że potrafią żyć bez miłości, albo mówią nieprawdę, albo nigdy nie poznali tego uczucia.